|
Nowości
|
|
wtorek, 20 września 2011 09:17 |
|
Wśród towarów spożywczych sprowadzanych z zagranicy, na które wydajemy najwięcej, są: wieprzowina, ryby, kawa i cytrusy. Największym udziałem w imporcie produktów rolno-spożywczych do Polski mogą pochwalić się kraje Unii Europejskiej. Wynosi on 70 proc. W pierwszej połowie roku wartość sprowadzonych stamtąd towarów była o niemal 18 proc. wyższa niż rok wcześniej. W tym czasie łączna wartość importu zwiększyła się o 16,3 proc. - pisze "Rzeczpospolita". Najbliższe miesiące nie będą jednak sprzyjały rozwojowi importu. - Barierą może być wyhamowanie tempa, w jakim rośnie popyt na żywność w Polsce - powiedział "Rzeczpospolitej", Andrzej Kalicki. szef Zespołu Monitoringu Zagranicznych Rynków Rolnych (FAMMU/FAPA).
Maleje także opłacalność importu. - Kontrakty zawierane są na wiele miesięcy, skutki spadku wartości naszej waluty importerzy odczują dopiero pod koniec roku - mówi Kalicki. Według niego w II połowie 2011 r. import ma szansę zwiększyć się w porównaniu z II półroczem 2010 r. o kilka procent. Stanie się tak jednak, jeżeli euro będzie kosztować ok. 4,3 zł. Jeśli złoty osłabnie bardziej, wtedy może dojść do stagnacji w imporcie - czytamy w "Rzeczpospolitej".
Źródło: Rzeczpospolita
|