Home > Owoce i warzywa > Tajemnicze źródła epidemii - coraz więcej chorych
Tajemnicze źródła epidemii - coraz więcej chorych Drukuj
Nowości
środa, 01 czerwca 2011 13:16

Hamburskie władze sanitarne wciąż poszukują źródła zakażenia groźną bakterią EHEC. Wiadomo już, że to nie hiszpańskie ogórki były przyczyna epidemii. Jako źródło zakażenia bierze się pod uwagę nie tylko warzywa, ale także zwierzęta i ludzi - informuje tagesschau.de. W samych Niemczech na infekcję wywołaną EHEC zmarło 15 osób. A liczba chorych znów wzrasta. Po dzisiejszym posiedzeniu Rady Sanitarno-Epidemiologicznej Główny Inspektor Sanitarny rozszerzył zalecenia dotyczące odżywiania się Polaków wyjeżdżających do Niemiec.

W Szwecji we wtorek zmarła 16. osoba, kobieta, która zaraziła się prawdopodobnie na terenie Niemiec. Przypadki zatruć odnotowano także we Francji, Wielkiej Brytanii, Holandii i Czechach. Liczba zakażonych znów zaczęła rosnąć.

W niemieckich szpitalach przebywa w izolatkach ponad 600 osób - chorych lub z podejrzanymi objawami - informuje telewizja n-tv. W środę do szpitali trafiło ponad 300 osób z objawami infekcji. U 250 z całą pewnością stwierdzono bakterię EHEC. Wszyscy pacjenci maja te same objawy - krwawa biegunka i niewydolność nerek.

Zdaniem profesora Helge Karcha z Kliniki Uniwersyteckiej w Munster bardzo prawdopodobne jest, iż nosicielami bakterii są ludzie, u których bakteria nie wywołuje infekcji. Zdaniem profesora niezwykle ważne jest odnalezienie szybkie źródła infekcji. Bakteria EHEC jest, bowiem bardzo groźna, dwu- lub trzykrotnie bardziej toksyczna niż inne szczepy e. coli oraz wyjątkowo odporna na antybiotyki. Zdaniem telewizji n-tv tak zjadliwą bakterie opisano kilka lat temu w Korei Południowej.
Już teraz wiadomo, że hiszpańskie ogórki, na których niemal dwa tygodnie temu znaleziono bakterie, nie były źródłem epidemii. Zostały zainfekowane, ale na razie nie wiadomo jak i przez kogo. Dopóki nie zostanie to wyjaśnione lekarze zalecają daleko idącą ostrożność w spożywaniu surowych warzyw a także zachęcają do szczególnej dbałości o higienę. Częste mycie rąk do podstawa.

Jedyna pewna informacja jest, iż epicentrum infekcji jest w Hamburgu i to tam należy szukać źródła zakażenia. Władze miasta zapewniają, iż robią co w ich mocy ale póki co są bezradne i apelują o oddawanie krwi dla chorych. Zapasy w Hamburgu i okolicy się już kończą.

Zalecenia dla Polaków wyjeżdżających do Niemiec

Po dzisiejszym posiedzeniu Rady Sanitarno-Epidemiologicznej Główny Inspektor Sanitarny rozszerzył zalecenia dotyczące odżywiania się Polaków wyjeżdżających do Niemiec. Jak wyjaśnia Jan Bondar, rzecznik Głównego Inspektora, nasi rodacy, a szczególnie ci, którzy udają się w okolice Hamburga, powinni unikać spożywania nie tylko surowych warzyw i owoców, ale też wszelkich produktów nie poddanych obróbce termicznej.

- Bakteria E.coli ginie w temperaturze 70 stopni Celsjusza, czyli obróbka termiczna jest tutaj stuprocentowo skuteczna. Trzeba jeść tylko te rzeczy , które są termicznie obrabiane.Żadnych surowych owoców, żadnych krwistych steków. Ważna jest higiena rąk. Warto wziąć jakieś środki do ich odkażania - mówi ekspert.

Rozszerzenie zaleceń to między innymi efekt łatwego przenoszenia się bakterii i ciągle trwających dyskusji nad tym, co tak naprawdę wywołało epidemię.

- Mimo że zdementowano teorie o zainfekowanych ogórkach, to są głosy, że uczyniono to za wcześnie. Być może same ogórki na polu w Hiszpanii nie były skażone, natomiast wiadomo, że takie ogórki się zrasza, myje po to, żeby ładniej wyglądały. Strona niemiecka bada: wodę, glebę i żywność, a mimo to nie ma nadal pewności, co jest źródłem tego zakażenia".

Jak podkreśla Jan Bondar, ze względu na duży ruch osobowy między Polską, a Niemcami ryzyko pojawienia się osób zakażonych bakterią E.coli jest duże. Dlatego podczas posiedzenia Rady Sanitarno-Epidemiologicznej , która jest organem doradczym Głównego Inspektora Sanitarnego, rozważano różne scenariusze związane z istniejącym zagrożeniem.

- Jest ogromne prawdopodobieństwo, że będą kolejne przywleczenia, gdyż Niemcy to kraj sąsiedni. My się przygotowujemy. Lekarze dyskutują nad postępowaniem medycznym. Podczas dzisiejszego posiedzenia Rady Sanitarno-Epidemiologicznej, omawiano różne techniczne warunki diagnostyki i jakie są możliwe scenariusze dalszego rozwoju sytuacji - mówi Bondar.

Jan Bondar zaznacza, że wszystkie szczepy bakterii E.coli, które zostaną wyodrębnione na terenie Polski w wyniku przebadania osób podejrzanych o zakażenie, mają być kierowane do Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego-Państwowego Zakładu Higieny. Jest on wyposażony w laboratorium wyspecjalizowane w badaniach genetycznych.

Wczoraj rozpoczęto tam prace nad materiałem pobranym od pacjentki, która zachorowała po przyjeździe z Niemiec i znajduje się w szpitalu w Szczecinie. Wstępne wyniki badań mają być znane już dziś.

Źródło: wp.pl

 
 
Reklama