|
Nowości
|
|
wtorek, 22 kwietnia 2008 19:56 |
|
Rosyjska Federalna Służba Nadzoru Weterynaryjnego i Fitosanitarnego poinformowała we wtorek o zatrzymaniu w obwodzie kaliningradzkim ładunku mięsa wołowego z Polski, wwożonego na podstawie podrobionych dokumentów weterynaryjnych.
"Przy kontroli pojazdu-chłodni przewożącego 19,535 ton polskiej wołowiny bez kości inspektorzy stwierdzili, że część ładunku nie odpowiada załączonemu certyfikatowi" - przekazał rosyjski nadzór weterynaryjny i fitosanitarny (Rossielchoznadzor).
Według Rossielchoznadzoru, w kartonach wykryto ok. 900 kg przeterminowanego mięsa. Okazało się, że mięso zostało wyprodukowane nie w lutym 2008 roku, jak podano w dokumentach weterynaryjnych, lecz w listopadzie 2006 roku. Termin jego przydatności do spożycia upłynął w grudniu 2006 roku, co wynikało z adnotacji na etykietkach.
Rossielchoznadzor nie ujawnił, kiedy miał miejsce ten incydent, ani też do kogo należał zakwestionowany ładunek. Cały został zwrócony nadawcy.
Rossielchoznadzor przekazał, że mięso było transportowane przez osobę fizyczną. Służba nie podała innych szczegółów zdarzenia.
W listopadzie 2005 roku Rosja wprowadziła zakaz importu mięsa z Polski, zarzucając stronie polskiej fałszowanie certyfikatów weterynaryjnych.
Po kilkunastu miesiącach trudnych negocjacji, w których uczestniczyli też eksperci Komisji Europejskiej, Moskwa w grudniu 2007 roku zniosła swoje embargo.
Prawo eksportu do Rosji otrzymały jednak tylko te zakłady mięsne w Polsce, które uzyskają odpowiedni certyfikat Federalnej Służby Nadzoru Weterynaryjnego i Fitosanitarnego. Aktualnie dokument taki - jak wynika z danych Rossielchoznadzoru - posiada tylko sześć polskich przedsiębiorstw. Źródło : PAP
|